niedziela, 4 grudnia 2016

251. DOBRY LISTOPAD


 W końcu przyszedł ten czas, że sypnęło śniegiem. Nie ma się co dziwić, chociaż jak co roku zima zaskoczyła kierowców. Mam to szczęście, że mieszkam niedaleko uczelni i prawie wszystkie odległości pokonuję piechotą. Po pierwsze wychodzi mi to na zdrowie i jest plusem dla kondycji, a po drugie nie tracę czasu stojąc w korkach. Doszły mnie jednak słuchy, że w piątek w naszym mieście był istny paraliż i kierowcy autobusów wysadzali pasażerów, bo nie mogli wjechać pod górkę. Średnio lubię zimę, ale staram się jak mogę, żeby się z nią zaprzyjaźnić : D Na razie w dzień nie ma mrozu, więc się cieszę, bo na luzie mogę pobiegać i jakoś organizm przyzwyczaić do niższych temperatur, bo przecież niedawno twierdziłam, że się nie da biegać w zimie. Czuję się przeszczęśliwa, bo wiem że nie przesypiam jesieni i zimy, tylko staram się łapać każdą chwilę, bo za chwile obudzę się na wiosnę i będę narzekać że tak szybko to zleciało a ja nie zrobiłam nic fajnego. Listopad był dobrym miesiącem, obejrzałam 5 filmów, przeczytałam 4 książki i 9 razy biegałam. Jak dla mnie, osoby która jest mistrzynią w marnowaniu czasu - takie wyniki są bardzo optymistyczne. Mam nadzieję, że grudzień i kolejne miesiące będą jeszcze bardziej owocne ; )

polska biegaczka wygrała maraton na Antarktydzie <3


2 komentarze:

  1. Wow, nawet nie wiedziałam, że są takie maratony. Ten filmik i Twoje zdanie, że 9 razy biegałaś w tym miesiącu tylko mnie zmotywowały do tego, żeby jutro pobiegać. Bo ja to stwierdziłam, że w minusowych warunkach boję się biegać, żeby się nie przeziębić... ale jutro spróbuję :) Niezły wynik też książkowy i filmowy. Życzę sobie takiego w grudniu... :)

    OdpowiedzUsuń