środa, 6 lipca 2016

LECZENIE TRĄDZIKU - WPIS DERMATOLOGICZNY (1)

Hej. Patrząc w lustro w zimie doszłam do wniosku, że moje problemy z cerą same nie miną i że trzeba się wziąć za leczenie. Kiedyś miałam ładną cerę, nie przeżywałam trądziku młodzieńczego. Jeśli coś pojawiało mi się na twarzy to samo znikało nie pozostawiając po sobie żadnych blizn. Z upływem lat było tego więcej, zawsze na słońcu blakło i buzia była idealna, ale chciałam coś zrobić kiedy nie ma tego słońca i wybrałam się do dermatologa na NFZ. Dostałam antybiotyki stosowane miejscowo które nie działały, to później usłyszałam, że "Niech sobie pani kupi tonik pharmaceris", serio. W poprzednie lato totalnie wysypało mnie na policzkach. Myślałam,że jest to przejściowe tak jak zawsze i że samo zniknie, ale nie. Później wyjechałam, problem się nasilał, stosowałam trochę lampę solux (później dowiedziałam się,że tej z czerwonym światłem nie powinnam używać). W zimie była totalna masakra, mój policzek przypominał wielką niegojącą się i bolącą ranę. Wróciłam i dziewczyna ode mnie ze studiów poleciła mi swoją dermatolog. Poszłam na pierwszą wizytę, bardzo miła Pani, pogadałyśmy trochę o moich skórnych problemach i powiązaniu tego z problemami ginekologicznymi. Generalnie w skrócie powiem tak: w liceum odchudzając się na wiór zanikł mi okres, nie miałam go dość długi czas. Później był hormonalnie wywoływany, następnie ja miałam zwątpienie i przestałam chodzić do lekarza i cokolwiek z tym robić. Okres powrócił mi po ponad roku, po tym jak przytyłam. Później znów się rozregulował, ja uznałam że pora się za to zabrać. Próbowałam na NFZ, trafiłam na dwóch lekarzy. Pierwszy jak usłyszał "mam nieregularne okresy, problemy z cerą" OD RAZU (jeszcze nie siadłam na fotel) powiedział : "PEWNIE ma Pani zespół policystycznych jajników, mogę przepisać tabletki antykoncepcyjne". Nawet nie zrobił mi USG.. Wyszłam i już tam nie wróciłam. Zaznaczę, że na wizytę do tego Pana czekałam trzy miesiące. Drugi raz poszłam do mnie do przychodni, wtedy gdy mój cykl trwał ponad 50 dni i nie zanosiło się na okres. W gabinecie nie było nawet aparatu USG, "mogę dać Pani skierowanie". Na moje pytanie, że może wypadałoby zrobić badania i zobaczyć co się dzieje w hormonach odpowiedział, że skierowania mi nie da, bo każdy sobie wymyśla, że chce robić badania hormonalne, a to jest NIEWAŻNE. Dostałam jeszcze receptę na jakiś lek wywołujący okres ale coś mnie tknęło i zadzwoniłam do tego lekarza do którego chodziłam w liceum. Powiedział, że on nie radzi brać tego co mam na recepcie, bo to jest bomba hormonów, przestarzały lek który w ogóle nie powinien być stosowany. I tak wróciłam do gabinetu w którym byłam na początku. Badania hormonalne, w USG typowy widok jajników z cyklami bezowulacyjnymi. Przyjmowałam luteinę, wyjechałam i właśnie możliwe że ta luteina przyczyniła się do pogłębienia tych problemów z buzią. Cykle mi się w miarę unormowały, widziałam nawet ostatnio duży ładny pęcherzyk na USG :) Powiedziałam, że zaczęłam się leczyć dermatologicznie i luteiny już nie stosuję. Wracając do wizyty u Pani Dermatolog: poleciła mi jeszcze zrobienie aktualnego testosteronu i estradiolu (w normie). Powiedziała, że z racji iż mamy lato ona jeszcze niewiele może zrobić. Dostałam antybiotyk Tetralysal (tabletka raz dziennie) plus żel Duac na noc. Z Duackiem był problem bo okazało się,że nagle go nie ma w hurtowniach, dzwoniłam do dermatolog a ona, żebym przyszła do gabinetu, poszłam na minutę tylko po nową receptę i dostałam Isotrexin. To tylko tymczasowe, bo od jesieni zaczynam to co mnie nie ominie czyli izotretynoinę doustnie.Stosuję się do zaleceń czyli biorę regularnie leki, używam filtru 50 i tegoroczne lato spędzam jak najwięcej w cieniu, także zero opalania, ale coś za coś.

6 komentarzy:

  1. Daj znać jak Ci się sprawdzą te leki... Sama powinnam się za to zabrać, ale szczerze mówiąc boję się, że sobie pogorszę. Ja mam odwrotnie - w "młodości" miałam trądzik, a teraz tylko pojedyncze krostki wychodzą od czasu do czasu, za to mam przebarwienia, blizny potrądzikowe, których chciałabym się pozbyć.
    Co do ginekologa - miałam podobne przeboje, 2 razy byłam nawet w szpitalu.... I moja jedna i jedyna rada na unormowanie cyklów i ogarnięcie tematu - lekarz prywatny. Mi publiczna służba zdrowia nie pomogła, a wręcz zaszkodziła. Ale poszłam do ginekolog prywatnie i od razu inna gadka - miła, wszystko wysłuchała, poradziła, przepisała leki - najpierw miałam kropelki homeopatyczne, później tabletki antykoncepcyjne i już będzie z 8 lat jak mam normalne i regularne cykle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze kilka lat temu też nie miałam problemów z cerą, po czy jej stan diametralnie się zmienił. Skóra zaczęła wytwarzać nieskończone ilości łojotoku, a pryszcze nie miały końca. Teraz do tego doszły zatkane pory. Ostatnimi czasy również postanowiłam z tym walczyć i myślę, że mi się udaje. Pory nie łatwo jest odetkać, ale peeling z Garniera daje radę. Na nadmierne wydzielanie sebum stosuję krem matujący z Tołpy, a poza tym często stosuję domowe maseczki z sody oczyszczonej lub z żelatyny :) Jeszcze tylko te pryszcze i blizny po nich zostały ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja skóra zaczęła dopiero szaleć, jak skończyłam 19 lat, przed tym czasem była wprost idealna, gdzie moje koleżanki miały trądzik młodzieńczy, ja nic takiego nie miałam , może od czasu do czasu wyskoczyła mi jedna krostka i tyle. Z przyjazdem do Szkocki po miesiącu strasznie mnie obsypało, pewnie przez stres, ogromne ilości słodyczy, inną wodę i klimat. Miałam się wtedy wybrać do dermatologa, ale nie chciałam przytyć, ani nie chciałam kolejnego wysypu i tak męczę się od 3 lat, ale na szczęście jest znaczna poprawa, nawet jeśli działam na swoją rękę, tyle że trwa to pewnie dłużej niż wizyta u dermatologa i leki. Dalej szukam czegoś na blizny na policzkach, bo tam już nic nie wyskakuje, ale pozostałości są ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezeli ktos Ci przepisuje tetralysal to niestety tez nie jest dobrym dermatologiem. Przeprowadzano badania i zaledwie u 1% badanych tradzik po tym leku nie wrocil. Po odstawieniu tabletek u reszty natychmiast wraca, dodatkowo jest to lek obciazajacy watrobe. Lekarze przepisuja go na odczepne tak naprawde.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dostalam ten lek tylko na teraz.. od jesieni będę brała izotek więc ni dostalam nic na odczepne :)

      Usuń
  5. jejuu.. niezłe przygody miałaś z lekarzami..

    OdpowiedzUsuń