wtorek, 1 marca 2016

231.PODSUMOWANIE LUTEGO

Kto wierzy, że mamy już marzec? Na pewno nie ja! ; ) Do mnie dotarło to dopiero dziś rano jak musiałam uzupełnić nową kartę w pracy. Znowu będzie małe podsumowanie. Uważam że fajnie tak całościowo spojrzeć na dany okres czasu - możemy spokojnie pomyśleć czy został on zmarnowany, czy jakoś wykorzystany. Tym razem nie będzie ulubionych kosmetyków. Przeczytałam jedną książkę "To co zostało" i Moja mama kupując mi ją trafiła idealnie w mój gust. Teraźniejszość przeplata się z czasami drugiej wojny światowej, a ja wręcz chłonę takie książki. Dalej namiętnie oglądam Prywatną Praktykę, chociaż miałam chyba dwutygodniowy zastój. Teraz nadrabiam, a z okazji że jestem chora leżę w łóżku a odcinki lecą. Jaki był luty? Lepszy niż poprzedni miesiąc, ale też ciężki. Podjęłam decyzję o zakończeniu znajomości która mnie bolała i wysysała ze mnie całą energię, bo uznałam, że pewne sprawy trzeba odpuścić skoro nie potrafi się żyć na stopie koleżeńskiej. Totalnie się odcięłam, bo po prostu inaczej nie umiem. Wiedziałam, że jak tego nie zrobię to utknę i nie ruszę do przodu. "Jeśli moja nieobecność nie zmienia niczego w Twoim życiu, to moja obecność w nim też nie ma już żadnej wartości." Znacie takie zdesperowane kobiety, które tkwią w znajomości z facetem, którego kochają chociaż wiedzą,że nigdy nie będą jego? Tylko po to by być gdzieś tam obok niego, kurczowo się trzymając. Ja nie chcę być taka.
Poza tym w lutym właśnie przyjechała na ponad tydzień moja Mama. Jak zwykle zjawiła się w odpowiednim czasie. Jej wizyta na prawdę pomogła mi tak wiele, że nie mam słów. Spędziłyśmy razem czas, pogadałyśmy, mogłam się wreszcie wypłakać, pozwiedzałyśmy. Bardzo odpoczęłam i dodało mi to mnóstwo sił! Byłyśmy w Austrii, widziałyśmy Alpy, Augsburg wieczorową porą, Monachium. Luty był  najaktywniejszym miesiącem w moim życiu, ale sporo też jadłam słodkości i teraz mam zamiar trochę przystopować. Myślę, że nabrałam trochę ciałka, ale mało mnie to obchodzi : D

Czuję,że ruszam na przód. I mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej! ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz