poniedziałek, 14 marca 2016

234. DOBREGO PONIEDZIAŁKU! :)

Zmarnowałam ponad 3 miesiące swojego życia tkwiąc w przeszłości. Wszyscy naokoło,moi bliscy co chwila powtarzali mi, że to jest bez sensu. Że to nic nie zmieni, jeśli będę myśleć i się zamartwiać. Ja też to wiedziałam. Wiedziałam, ale nie chciało mi się nawet CHCIEĆ wziąć się w garść. Dni przepływały mi przez palce, nie mogłam spojrzeć przez okno i najchętniej miałąm ochotę zostać sama w czterech ścianach do końca życia. Pamiętam jak po ponad miesiącu mieszkania tutaj sama, wrócił mój wujek, dom znów tętnił życiem, a ja przyłapałam się na tym, że zaczęła mi przeszkadzać obecność ludzi.. Dużo rzeczy się nałożyło na siebie i wymiękłam. Próbowałam wstać, ale się przewracałam i tak w kółko. Nie słuchałam nikogo. Dziwnie się złożyło, że pogadałam z kimś kogo nie znam i zaczęłam myśleć. Trochę absurd, bo teoretycznie powinno się najbardziej liczyć ze zdaniem najbliższych, no ale. Doszłam do wniosku, że ja NAPRAWDĘ już nie chcę się zadręczać i rozmyślać nad tym co było, nie wróci i trzymać w głowie ludzi których już NIE MA. Niby banalne, a jednak tak ciężkie, jak ma się takie głupie serce jak moje i by się chciało uszczęśliwić cały świat ; ) A tak się nie da, więc najwyższa pora uszczęśliwić samą siebie. Nie przyjmuję opcji, że się NIE DA/NIE POTRAFIĘ, bo to czy tamto. Zawsze się da, to tylko nasz wybór czy wolimy iść do przodu czy żyć w martwym punkcie.

W końcu się wykurowałam. Szczerze mówiąc to bardzo się zdziwiłam,że aż tak mnie rozłożyło. Doświadczenia z dwoma lekarzami u których tutaj byłam mam fatalne, bo po tym jak przepisali mi IBUPROM i jakieś kapsułki na gardło, które nie mają w składzie żadnej substancji leczniczej tylko olejki ze słodkich pomarańczy to zwątpiłam we wszystko. Zaczęłam się leczyć wodą z solą, septosanem, witaminą C i chyba mój organizm jakoś to przetrwał, chociaż pewnej nocy jak płakałam przy przełykaniu śliny to miałam pisać do znajomych i żegnać się z życiem.. :D

Miłego poniedziałku! ; ) Początek tygodnia wcale nie jest zły, tylko my sobie to daliśmy wmówić..

3 komentarze:

  1. czasem tak jest, że obca osoba powie Ci coś szcezrze z mega innej perspektywy :) więc mnie to nie dziwi :D aaaa w Anglii też tak było, że na jakąkolwiek chorobę dawali ibuprom ale tam działało :D bo ponoć w Anglii są inne zarazki, wirusy i ibuprom na nie działa hahahaha

    a snapa ogarniesz niedługo! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Obca osoba, nie znając Ciebie, Twojego życia, ani historii, spojrzy na sprawę najbardziej obiektywnie jak się da :) dlatego czasem warto pogadać z kimś spoza :)) Wiem, o czy piszesz... Ja niby reż wiem dużo rzeczy, ale aktualnie brakuje mi siły... Nie mam punktu oparcia i zamiast iść do przodu, trzymam się przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Życie w przeszłości blokuje szansę na dobrą teraźniejszość więc oby jak najmniej toksycznych wspominek z przeszłości. Będzie dobrze! :)

    Wesołego Alleluja! :)

    OdpowiedzUsuń