piątek, 1 stycznia 2016

226. NOWY ROK!

Jak widać w ostatnim czasie moja aktywność na blogu zmalała do zera. Szczerze mówiąc nie odwiedzałam też i nie czytałam notek nikogo. Każdy ma czasem taki okres, że ma ochotę nacisnąć po prostu stop. Kiedyś byłam taka, że cokolwiek mnie gryzło to leciałam z tym do każdego i opowiadałam. Łatwo wylewałam emocje i byłam bardzo ufna. Młodość i naiwność.. Z czasem uznałam, że moja przesadna otwartość nie jest za dobra, że z niektórymi najlepiej rozmawiać na neutralne tematy. Z biegiem lat grono osób którym mam ochotę wywalać z siebie moje żale zmniejszyła się bardzo drastycznie. Bardziej uważam też na to co mówię i piszę, bo trzeba zachować zdrowy umiar. I wiedzieć kiedy należy się zamknąć, nie mówić nic i wypłakać się mamie na kamerce.
Na jakiś czas zostałam sama w Niemczech. Rodzinka pojechała do Polski a ja siedzę w obskurnym wynajmowanym pokoju, chodzę do pracy, czytam, rozsyłam CV. Szczerze? Uważam że radzę sobie naprawdę nieźle i jestem z siebie cholernie dumna. Odliczam dni do szóstego stycznia bo wtedy wracam do Bobingen. To już niedługo, nie mogę się doczekać i nie przeraża mnie nawet myśl wywlekania wszystkiego z piwnicy i taszczenia na górę, wysypywania ubrań i kosmetyków z walizki i torby, ponowne układanie tego w szafie czy na półkach.
Bardzo mnie ciągnie do gadania szczególnie w takich sytuacjach jak jestem sama i panuje niezręczna cisza. Wiem,że nie mam nikona, canona ani innego wspaniałego sprzętu do nagrywania filmików ale mam to gdzieś. Mam laptopa i telefon więc chcę korzystać przynajmniej z tego. Poza tym uświadomiłam sobie, że nagrywanie, pokazywanie jakiś ujęć, widoków czy nawet siebie jest dobrym sposobem na uwiecznienie chwil i zwyczajną pamiątką z jakiegoś okresu czasu. Gdyby ktoś miał ochotę nie tylko poczytać ale i zobaczyć co się u mnie dzieje to serdecznie zapraszam na YOUTUBE. A ja włączam muzykę i zabieram się za nadrabianie moich sporych zaległości u Was ! : )

Niedługo będę w końcu miała czytnik kart pamięci i może zacznę dodawać jakieś ambitniejsze zdjęcia niż z instagrama. 

4 komentarze:

  1. Widzę, że pod względem zbyt wielkiego zaufania dużo nas łączy. Też tak kiedyś miałam, ale nie powiem że to przez młodość, czy głupotę. Po prostu byłam zbyt ufna, każdego chciałam zrobić swoim przyjacielem, bo nie napotkałam na żadne związane z tym przykrości, ale kiedy już przeszłam ten trudny okres zawodów i rozczarowań, teraz już wiem komu mogę zaufać w pełni, a z kim lepiej nie rozmawiać na zbyt osobiste tematy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że nagrywasz - obejrzałam oba filmiki i są super. Mam nadzieję, że będziesz nagrywać jeszcze częściej, a z czasem może i sprzęt zmienisz na lepszy. Na razie w sumie też nie jest źle z jakością :)
    Przykro mi, że Twoje święta i sylwester tak słabo wypadły, ale nie martw się - jest nowy rok i trzeba mieć nadzieję, że przyniesie wiele pozytywnych, aczkolwiek dość spokojnych rzeczy :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie rowniez slabo ostatnio z aktywnoscia na blogu. Super filmiki na YouTube :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja staram sie właśnie zwiekszyc moja aktywnosc na blogu -zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
    Podziwiam, że potrafilas mieszkac sama mimo niezręcznej ciszy. Nie wiem czy bym potrafila. Z drugiej strony dobry test na samą siebie ;) oj ja tak samo bylam bardzo ufna. Moze dalej jestem? Sama nie wiem, ale już z pewnością nie tak bardzo :)

    OdpowiedzUsuń