niedziela, 24 stycznia 2016

227. AUGSBURG MOIMI OCZAMI !

Cholera. Nie będę się tłumaczyć że tle mnie nie było. Nie mam na to ani ochoty ani sił. Co chwile miałam jakieś dziwne przygody o których pewnie kiedyś napiszę albo opowiem na YT. Może założę jakiś cykl filmików typu "przygody Joanny w Niemczech", haha. W pewnym momencie zaczęłam się po prostu z tego wszystkiego śmiać, bo ileż można płakać i się wkurzać? Powtarzam się po raz milionowy, ale czas biegnie za szybko. I teraz to jest na prawdę za szybko, jeszcze NIGDY, w całym moim życiu dni nie uciekały mi tak jak teraz. Łapię się za głowę patrząc w kalendarz (nie,nie żartuję). Poza tym cierpiałam na jakieś mega przemęczenie fizyczne i psychiczne bo nie miałam siły się podnieść o 10 rano z łóżka, ale chyba już wszystko wraca do normy. Mam  końcu rower i jeżdżę do pracy. Oczywiście nie obyło się bez przeszkód, ponieważ pojechałam dwa razy i przebiłam dętkę.. Brawo ja! ; )

Dziś niedziela, wolne i dzień lenia, czyli dzień łóżkowy z serialem i książką. Siedzę przy świetle lampki i próbuję odgonić szare myśli. Czekolada, całe 250 g. nie pomogły. Czekoladą się nie oszukasz. Na poprawę humoru to można wypić sobie kubek gorącego kakao a nie pochłaniać jak głupia wszystkie słodycze jakie się znajdzie w kuchni. No cóż, już dawno nie wpakowałam w siebie tylu kalorii..

Mam czytnik kart pamięci, przyszedł razem z innymi cudownościami w paczce. Zapraszam na wycieczkę po Augsburgu!


2 komentarze:

  1. Bardzo ładne miasteczko :) Jak widać pogoda dopisuje! Zmęczenie, rzecz ludzka, szczególnie przy takim tempie życia :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektóre budynki bardzo malownicze :)

    A co do czekolady, to jeśli to była tylko jedna tabliczka - sory, ale nie jesteś jeszcze takim łakomczuchem jak ja. Bo ja w przypływie dziwnych emocji/okresu itp. potrafię zjeść czekoladę, pudełko ciastek, 2 batony i jeszcze milion kanapek do tego. :D

    OdpowiedzUsuń