środa, 11 listopada 2015

220. WYPROWADZAM SIĘ.

Miałam to już powiedzieć jakiś czas temu, ale nie było okazji. Moja aktywność na blogu zmalała do zera. Powiem szczerze, że czas zleciał mi nie wiadomo kiedy (piszę to już chyba nie pierwszy raz). Miałam trochę załatwień, odwiedzałam babcię, widziałam się ze znajomymi. Poza tym przez całe moje życie nie latałam tyle po sklepach co teraz. Nie żeby sprawiało mi to wielką frajdę i radość, ale tak to jest jak nic nie ma a Ty czegoś potrzebujesz. Drogerie przeżywają oblężenie za sprawą dużych przecen a ja zachowałam zdrowy rozsądek i nie kupiłam nic. Uwielbiam minimalizm i nienawidzę jak nadmiar kosmetyków przewala mi się na półkach. Pamiętam, że poszalałam na poprzedniej promocji i nakupowałam jakiś rzeczy których w ogóle nie używam a które miały się rewelacyjnie sprawdzać, bo są niby z wyższej półki. Totalna bzdura więc od jakiegoś czasu szukam perełek w niższych cenach. Moja kosmetyczna kolekcja jest dosyć uboga, nie wyobrażam sobie mieć pięciu podkładów i chomikować kolejne. Zamiast po Rossmannie biegałam po Empiku, dostawałam oczopląsu i drżenia rąk na widok książek.
W każdym razie chciałam powiedzieć, że przeprowadzam. Opuszczam moje rodzinne cztery ściany, Lublin i Polskę. Na jak długo? Wstępnie do czerwca, ale też nie chcę snuć wielkich planów. Po prostu czas pokaże jak będzie, a ja wiem, że będzie dobrze, bo nie ma nawet innej opcji. Jeszcze niedawno wyjazd wydawał się taki odległy i nierealny a to już jutro. Ubrania już spakowałam, zostały mi książki, kosmetyki i buty. Dziś ostatni wieczór w domu, ostatnia noc w swoim łóżku. Trzymajcie mocno kciuki i widzimy się w Niemczech! ;)

3 komentarze:

  1. Powodzenia w Niemczech, trzymam za Ciebie kciuki. Co będziesz tam robić, jeśli mogę spytać?

    OdpowiedzUsuń
  2. To szykuje się u Ciebie wielka zmiana :) Powodzenia w Niemczech i koniecznie napisz nam pierwsze wrażenia, jak tam się rozgościsz i rozpakujesz. Już nie mogę się doczekać.

    Co do kosmetyków, to ja też wychodzę z założenia, że kupuje tylko to co potrzebuje, a nie to co jest w promocji, bo często te rzeczy są mi nie potrzebne, więc szkoda pieniędzy i miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia, kochana! Czekam na jakieś informacje od Ciebie, jak Ci tam jest i w ogóle!

    Przeniosłam się z bloga http://break-silence.blogspot.com, więc jeżeli nadal masz ochotę zaglądać, to zapraszam na: http://historioholiczka.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń