czwartek, 8 października 2015

215. JESTEM POŁOŻNĄ.

"Po kilku życiowych porażkach nauczyłam się że to czy coś było dobre czy złe można oceniać tylko z perspektywy i to dalekiej. Czasem porażki okazują się wtedy zaskakująco - najlepszymi rzeczami jakie się nam przydarzyły."

Od wczoraj jestem położną. Wylosowałam bardzo miłą pacjentkę, spędziłam z nią 6 godzin, trochę na sali przedporodowej, a większość na porodówce. Nie byłam nigdy na trakcie porodowym w szpitalu w którym zdaje się dyplom i myślałam,że będę się czuć nieswojo, ale zostałam zapoznana z topografią i jakoś szybko się odnalazłam. Położna na którą trafiłam była przesympatyczna, uśmiechnięta, cierpliwa. Mimo,że dawno nie byłam w szpitalu, nie robiłam nic medycznego (wkłucie to nie pamiętam kiedy ostatnio zakładałam, ale jak widać tego się nie zapomina) to jakoś ogarnęłam co miałam do ogarnięcia. Bez większych problemów i spiny. W końcu mam to za sobą i jestem z tego powodu niezmiernie szczęśliwa. Mam wolny umysł i mogę spać spokojnie, baaardzo mi tego brakowało. Przez te 3 lata działo się mnóstwo rzeczy związanych ze studiami. Pierwszy semestr pierwszego roku to była istna masakra i jak sobie przypomnę to to nie mam pojęcia jak wytrwałam i tego nie rzuciłam. Później bywało lepiej i bywało też gorzej. Jak miałam mniej zajęć to miałam za to milion praktyk i zamiast na uczelni siedziałam w szpitalach. Ale wiem jedno, było warto. Mimo wszystko. Mam wrażenie, że każdy kto przebrnął przez te 3 lata (nieważne czy będzie pracować w zawodzie czy nie) coś z tego wyniósł i się nauczył wielu rzeczy. Rozmowy z pacjentkami, tego, że nie ma tabu, że ludzkie życie jest najważniejsze i najcenniejsze. Te studia są bardzo specyficzne, bo widzi się tyle rzeczy - widzi się początek nowego życia, pacjentki na onkologii które są bliżej śmierci, w prosektorium widzi się ciała ludzi którzy chcieli poświęcić się po śmierci dla nauki.. Nie będę pisać jakie ciekawe operacje widziałam, bo wiem, że niektórzy są wrażliwi na tym punkcie, ale było mega. Nikt mi nigdy nie odbierze tego ; )

11 komentarzy:

  1. cieszę się, że się udałO! gratulacje !! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super, gratuluje Ci zostania położną :)
    To prawda, człowiek zdobywa doświadczenia, różne sytuacje sprawiają, że moze sie czegoś nauczyc i cytając Twoje ostatnie zdanie "nikt tego nie odbierze".

    To wspaniale, że jesteś zadowolona z tego co robisz i z tego co ukończyłaś (czyt. studia) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluję ;))

    ja nie mogłabym być położną.. jak widzę igłę to mi słabo a co dopiero jakbym miała komuś ją wbić ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. ale fajnie:D też bym chciała być położną:D nawet byłam w bio-chemie ale cóż.... poszłam potem na FP xd

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja jestem mega ciekawa, jak wygląda poród oczami położnej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluje kochana!
    wiedziałam, że wszystko dobrze pójdzie! i cieszę się, że jesteś zadowolona za swoich studiów, z tego co tam zobaczyłaś, czegoś się nauczyłaś!
    w ogóle to planujesz pracować w zawodzie położnej? jak jest w pracą w tym zawodzie? życzę by wszystko związane z życiem zawodowym szło u Ciebie sprawnie i po Twojej myśli! :*

    dawno mnie tu nie było! co tam słychać poza tym u Ciebie? :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje gratulacje ;) Jestem z Ciebie dumna :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję! Fajnie wiedzieć, że kolejna osoba po ukończeniu studiów jest szczęśliwa :) Oby takich ludzi było więcej. Ja pare dni temu zaczęłam swój pierwszy rok na studiach i jestem ciekawa jak to będzie. Ale jestem dobrej myśli :)

    www.hayjulka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! :) Jak widać ciężka praca się opłaca, chociaż często człowiek miewa dużo wątpliwości :) Dobrze, że się nie poddałaś, bo dzięki temu będziesz robić, to co lubisz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje i to wielkie!
    Ale te studia i te wszystkie praktyki musiały być ciekawe *o*
    Myślałam kiedyś nad medycyną, ale z moim zdrowiem nie jest najlepiej to jak miałabym pomagać innym? :'c

    Dziękuję za te ciepłe słowa <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Łał, widzę, że naprawdę jesteś bardzo "świeżo upieczoną" położną :) Gratuluje serdecznie wytrwania do końca edukacji i życzę powodzenia w pracy. Mam nadzieję, że będziesz zbierać mnóstwo wspaniałych doświadczeń, dzięki którym będziesz pomagać kolejnym kobietom :)

    OdpowiedzUsuń