środa, 16 września 2015

211. SERIAL GOSSIP GIRL MOIMI OCZAMI.


 Jestem na świeżo po obejrzeniu całego serialu Gossip Girl. U mnie w gimnazjum jakoś nie było głośno o tym serialu, dopiero w liceum w klasie pamiętam że kilka dziewczyn miało na niego niezłą fazę. Mnie to ominęło do czasu, kiedy skończyłam oglądać Chirurgów i chociaż lubię czasem włączyć sobie ich od nowa to nie chciałam w kółko oglądać tego samego. Do Plotkary miałam chyba z 2 czy 3 podejścia, oglądałam kilka odcinków, przestawałam. Po kilku miesiącach znów to samo aż w końcu udało mi się przebrnąć przez całość. Od razu zaznaczę, że ta notka będzie zawierać informacje które mogą zdradzać fabułę. Nie chce mi się 'czaić' tylko napisać to co myślę, więc jeśli ktoś ma zamiar oglądać a nie chce znać szczegółów to polecałabym aby kliknął czerwony krzyżyk po prawej na górze.
Plotkara to tajemnicza blogerka, która na swojej stronie zamieszcza informacje o tym co dzieje się w najbogatszej dzielnicy Nowego Jorku, na Manhattanie, chociaż akcja zahacza też o Brooklyn. Opisuje życie nastolatków, szkołę, ich związki. Ma kilku stałych ulubieńców, głównych bohaterów, ale fajne jest też to, że z czasem pojawiają się coraz to nowe postacie które zaczynają grać kluczowe role. Myślę, że cały fenomen Plotkary polega na tym, że jest tam dużo kasy, pokazy mody, drogie ciuchy i wystawne życie. Nastoletni bohaterowie mogą sobie pozwolić na wszystko, bo ich stać, jeżdżą na wycieczki, kupują ciuchy, takie trochę 'wymarzone i beztroskie życie' można powiedzieć. Do tego dochodzą kłamstwa, intrygi, seks. Wydarzenia są bardzo nieprzewidywalne, w każdym odcinku pojawiają się nowe tajemnice. To wciąga i zawsze sprawia, że chcemy więcej i więcej, bo przecież trzeba się dowiedzieć co będzie dalej. Sprawa się wyjaśnia, pojawia się następna zagadka i tak w kółko, aż człowiek dosłownie nie może się powstrzymać by włączyć następnego odcinka (przynajmniej ja tak miałam). Obsada jest taka, że sama nie wyobrażałabym sobie nawet lepszej. Wszyscy, co do jednej osoby idealnie mi pasują do swoich ról. Relacje między nimi bywają skomplikowane, powiedziałabym że nawet toksyczne. Czasami są momenty wzruszające i na prawdę widać prawdziwą miłość, przyjaźń, ale to tylko urywki. Bo w 3/4 serialu przyjaźń Sereny i Blair polega na tym, że obrabiają sobie tyłek za plecami, godzą się, następnie jedna ląduje w łóżku z chłopakiem drugiej, godzą się, pomagają sobie i tak w kółko. Te momenty dobroci są na prawdę świetne, aż chce się powiedzieć: WOW, to się nazywa prawdziwa przyjaźń, ale po chwili to gdzieś znika. Tak samo jest ze związkiem Chucka i Blair. A polega to na tym, że raz są razem i niszczą się na wzajem, a raz są oddzielnie i nie mogą bez siebie żyć. Chuck był totalnym dupkiem na początku serialu, nienawidziłam go, później niby widzimy jak się stara i zmienia, ale mimo wszystko tych intryg jest za dużo w odniesieniu do prawdziwej realnej miłości i życia. Chuck jest chyba najbardziej złożoną postacią i najbardziej niejednoznaczną. On jest taki, że w jednym odcinku mówię: Chuck, Ty ch..! a w drugim mało nie padnę z wrażenia na jego punkcie. I to wszystko sprawia, że chce się oglądać ten serial, te zagmatwane relacje i te toksyczności. Patrząc na to wszystko z drugiej strony trzeba jednak umieć odróżnić fikcję od prawdziwego życia. Szczerze? Cieszę się, że obejrzałam ten serial w wieku 22 lat, jak już trochę wiem, a nie jak miałam 15 lat. Może jestem już stara i ględzę, ale patrząc na to jaki jest dzisiejszy świat, to nastolatki oglądające to mogą się po pierwsze nabawić kompleksów, a po drugie stworzyć sobie w głowie jakieś wzorce idealnego życia i idealnych relacji międzyludzkich. Że przyjaźń idealna to Serena i Blair a za Chuckiem wszystkie piszczą i uważają że jest on idealny. I cieszę się, że ten serial dla młodzieży obejrzałam w tym wieku, bo potrafię spojrzeć na niego z dwóch stron. Jakoś tak poważnie się zrobiło, hahah. Nie żałuję, że to obejrzałam, bo nieźle się wciągnęłam i można się było oderwać od prawdziwego, szarego świata. Poza tym można na prawdę nacieszyć oko, bo sukienki, szpilki, makijaże i są przepiękne i dla mnie Blair jest od niedawna ideałem kobiecego zewnętrznego piękna.
Końcówka była dobra, bo wydawało mi się w końcu, że wszyscy dojrzeli i się zaczęli normalnie zachowywać. I chociaż wiedziałam jak serial się skończy i kim okaże się Plotkara to i tak się wzruszyłam na końcu, haha.


13 komentarzy:

  1. Nigy nie ogladalam teg serialu, ale ogolnie nie oglada zbyt wielu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie serial swego czasu popularny :) Jeszcze kilka lat temu i ja o nim słyszałam, ale nie byłam miłośniczką seriali, więc nie oglądałam - proste :D Niedawno zaczęłam oglądać "Grę o Tron" i "O mnie się nie martw" (tak, wiem... całkowicie rozbieżne rodzaje) i pomału zaczynam się przekonywać :) Może i na "Plotkarę" przyjdzie czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo dla Ciebie! :)
    Ten serial... u mnie w czasach licealnych często pojawiały się statusy o nim na fb, ale ja jakoś nie miałam jak się za niego zabrać. Raz czy dwa .. chyba z rok temu stwierdziłam, że zacznę go oglądać. Cóż, chyba przetrwałam cztery odcinki i na tym koniec. Top chyba nie dla mnie, chociaż... może kiedyś będzie podejście drugie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że jestem na to za stara.

    OdpowiedzUsuń
  5. obejrzę to ! koneicznie ;) moja siostra to uwielbia i zreszta wsyzsyc mówia, że to świetne ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam ten serial kilka lat temu, za mną wszystkie sezony. Oczywiście patrząc na naszą Polską rzeczywistość, nie warto brać go na serio. Nasze życie (moje na pewno) nie jest tak pełne intryg i z pewnością nie wygląda tak jak u bohaterów tego serialu. Jednak uwielbiałam ten serial i sądzę że jest idealny dla każdej dziewczyny na jesienne, czy zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kurcze nie znałam serialu wcześnie, muszę sobie "obglądnąć" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O serialu słyszałam, ale nie mialam okazji go oglądać, brzmi bardzo ciekawie i chyba się na niego skuszę.
    Z seriali aktualnie oglądam "Wszystko przed nami" ( bardzo mi się fabuła podoba), i O mnie się nie martw (wprost kocham ten serial, a szczególnie perypetie miłosne Igi i Mecenasa Kaszuby )

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie sporo koleżanek ogląda ten serial, ja jakoś nigdy nie czułam potrzeby :D Zdarzyło mi się kiedyś zerknąć na tvn7 na 1 odcinek, ale jakoś mnie nie porwał :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Probowalam ogladac, ale nie moglam sie wciagnac.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasem to ogladalam, podobalo mi sie i wtedy bylam na pograniczu gimnazjum i liceum ale nigdy jakos nie bralam tego do siebie ale... Dzisiejsza mlodziesz.... Nie chce uogolniac ale naprawde jest zle. Pracuje w szkole i jestem przerazona :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że wychowywałam się na Gilmore Girls, a nie serialach typu Gossip Girl :)

    OdpowiedzUsuń