piątek, 21 sierpnia 2015

207. POZA DOMEM.

Byłyśmy z Bernadettą w centrum, wypiłyśmy piwo, zjadłyśmy pyszne belgijskie frytki, posiedziałyśmy na dziedzińcu zamku i pogadałyśmy. Dawno mnie tam nie było, przynajmniej przypomniałam sobie jak wygląda nasze lubelskie Stare Miasto ; )
Siedzę od kilu dni u wujka i żeby tradycji stało się zadość napiszę, że pilnuję domu i karmię koty. Poza tym troszkę się uczę, czytam książkę, oglądam wiecznie TVN24. W końcu chyba nauczyłam się pić wodę, bo ostatnio wlewam ją w siebie co chwile, ale to dobrze. Zawsze z piciem wody (jak i nawet innych napojów) był u mnie wielki problem, bo rzadko kiedy odczuwałam pragnienie. Potrafiłam żyć na dwóch kawach dziennie i łykach coli czy innego świństwa i nie potrzebowałam niczego więcej. Nawet w upalne dni nie za bardzo ciągnęło mnie do picia. Zazwyczaj przypominałam sobie o tym, że powinnam się nawodnić, gdy robiło mi się słabo, nie miałam siły się ruszyć a serce biło zdecydowanie za późno.
Kilka lat temu przez rok udało mi się nazbierać pieniądze na wyjazd do Grecji, rok temu na prawo jazdy. W tym roku niby też odkładałam, ale to tylko w teorii bo ciągle miałam tyle samo kasy : D Spowodowane to było moimi licznymi wypadami do drogerii, spontanicznymi i niepotrzebnymi zakupami i ogólnie rzecz biorąc - kupowaniem pierdół, dosłownie. Kolejny wosk do kominka (chociaż mam w zapasie jeszcze sporo i najpierw powinnam je skończyć), kolejny lakier do paznokci który będzie stał na półce aż się zeschnie, dosyć nieprzemyślane zakupy w Rossmannie gdy było -49%, bo przecież jest promocja to trzeba coś kupić, cokolwiek. Niby małe rzeczy, ale tam 10 zł, tam 20 i zbiera się, a dla mnie takie zakupy są jak najbardziej zgubne. Postanowiłam,że będę myślała o tym, co na prawdę mi potrzebne, a do drogerii chyba też będę wybierała się raz na jakiś czas i robiła jednorazowo większe zakupy, a nie latała co chwile..


7 komentarzy:

  1. woooo ja nie umiem oszczęzac i chyba nigdy się nie nauczę haha a tak w Anglii są tanie ubrania, w sumie jak w każdym Primarku wszędzie ;D w innych sklepach powiem Ci szczerze że nie byłam, bo jak zobaczyłam w new Looku koszulkę za 40f to zwątpiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zrobie haul jak wrócę ;D bo troche sie tego uzbieralo ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to kolei nałogowo pije wode :P :D trzymam kciuki za nauke oszczedania! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też kiedyś nie piłam prawie wcale, a teraz minimum 2 litry wody dziennie + 2/3 kawy, czasem jeszcze zielona herbata :)

    co do zakupów - mam identycznie! i jak sobie pomyślę, ile pieniędzy roztrwoniłam, to aż mi słabo! myślałam, że im więcej będę miała, tym więcej odłożę, a jest wręcz przeciwnie - im więcej mam, tym więcej wydaję :( ale teraz przerzuciłam się na drogerie internetowe, są o wiele tańsze, mimo kosztów przesyłki!

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi by się przydało pić mniej, bo co chwila coś piję ;D
    Jakiś czas temu też wpadłam na pomysł, że zakupy kosmetyczne będę robiła raz na jakiś czas, a porządne.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie ostatnio jest problem z piciem, bo potrafię wypić tylko szklankę dziennie. Trzeba to zmienić ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wypijam prawie dwie duże butelki wody dziennie :D Też cały czas oszczędzam i mam odłożone trochę pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń