środa, 5 sierpnia 2015

204. WEDDING


1 sierpnia przeżyłam imprezę życia i chyba moją najlepszą noc. Wszystko było jak w bajce, zaplanowane i dopracowane w najmniejszym szczególe. Najpiękniejsza Panna Młoda, wspaniały ślub a wesele mega udane (a przecież ja zawsze mówiłam, że jestem anty weselna). Przesympatyczni ludzie którzy tworzyli tą dobrą atmosferę. Byli najbliżsi, nowe osoby i te które mnie nie widziały całe długie lata ; ) Potańczyliśmy, pogadaliśmy, pośmialiśmy się. Na ślubie i weselu nie byłam od 12 roku życia więc bałam się oczepin i jakiś głupawych zabaw. Miałam uciec, ale nie zdążyłam.. Jednak nie żałuję, bo zabawy były śmieszne, ale nie głupie i nawet welon wylądował w moich rękach (tak przeczuwałam!). Mam tylko jedno zastrzeżenie - ta noc minęła zdecydowanie za szybko, od północy mam wrażenie że ktoś przestawił zegarki do przodu i nagle zrobiła się szósta rano : (

4 komentarze:

  1. Gdzie kupiłaś te buty? Są idealne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pamiętam moje wesele, nam też z mężem czas minął błyskawicznie, pstryk i już było rano :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to wspaniale spędziłaś czas. O złapałaś welon, jak to mówią będziesz następna w kolejce, super.
    Buty cudo, ten kolor i delikatność. Bardzo jestem ciekawa sukienki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie byłam na weselu, jednak imprezy tego typu uwielbiam, za tydzień idę na rocznicę ślubu ostatnio też było ich kilka, więc bardzo mnie to cieszy :) Gratuluję złapania welonu :)

    OdpowiedzUsuń