wtorek, 7 lipca 2015

202. ODPOCZYNEK NA WSI.

Gdy mam wybierać swój ulubiony miesiąc spośród dwunastu bez wahania odpowiadam - lipiec. Może zabrzmi to banalnie, ale lipiec to mój miesiąc. Miesiąc najlepszego odpoczynku, miesiąc przemyśleń, moich urodzin. Lipiec kojarzy mi się z Mazurami (po prostu takie przyzwyczajenie, w naszej rodzinie od lat utarło się, że tato właśnie na lipiec bierze urlop), wspaniałymi ludźmi dookoła, plażami, opaloną skórą i pięknymi wspomnieniami. Dla mnie to miesiąc magiczny, bo zawsze ogarnia mnie dobry nastrój, pozytywna energia i wewnętrzny spokój.



Tegoroczny lipiec zaczął się bardzo dobrze. W czwartek wieczorem wsiadłam w busa do Rzeszowa. Tak się zaczytałam, że pochłonęłam całą książkę i ocknęłam się 20 km przed Rze. Odebrała mnie Siostra i pojechałyśmy do Sieteszy. W piątek cały dzień siedziałam sama,wykorzystałam ten czas na czytanie i opalanie. Pod wieczór wróciłam do domu, poszłam się kąpać. Wychodzę z wanny, idę do dużego pokoju i przeżyłam szok.. Złożona książka którą zostawiłam na stole znalazła się na podłodze, w dodatku z powyrywanymi na strzępy kartkami.. A tak się ładnie zapowiadała i już zdążyłam się w nią wciągnąć, ale pies pokrzyżował mi plany : D Co najgorsze - książka jest z biblioteki, o zgrozo. W sobotę przyjechał K. Wieczorem poszliśmy na grilla do Siostry i znajomych, ale długo nie siedzieliśmy, mieliśmy jeszcze do przejścia sporą trasę i zajęło nam to z godzinę. Po takim spacerze padliśmy jak nieżywi i nie pamiętam kiedy aż tak dobrze ostatnio mi się spało ; ) Calutkie 10 godzin, bez wiercenia się i budzenia, to lubię. Rano wstałam jak nowonarodzona.
Ogólnie to ten weekend był pełen przemyśleń, które utwierdziły mnie w tym, że każdy na drugą szansę zasługuje. Na prawdę nie potrafię opisać tego co się ze mną działo, bo to jest niesamowite, że poznaliśmy się właśnie tam, 200 km od domu i po 8 latach znów byliśmy tam RAZEM. Może właśnie taki los był nam pisany.. I chyba tak to już jest, że jeśli dwoje ludzi mają być razem to się odnajdą, nawet po latach ; )

8 komentarzy:

  1. Z książką (i muzyką) podróż zwykle mija szybciej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w przeznaczenie nie wierzę, ale to cudownie, że jesteś szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałabym się w końcu normalnie wyspać... Ale nawet w niedzielę nie jest mi to dane, bo właśnie wtedy można posiedzieć do rana ze znajomymi :)
    A lipiec jednak dla mnie jest taki przeciętny... Jeśli miałabym wybierać, to wolę np. maj, czerwiec czy październik (;

    OdpowiedzUsuń
  4. ojojoj jaka zakochana i szczęśliwa ;) Lepiej być nie może ! :) nei wiem czemu ale zawszejak piszesz o tych swoich wsiach czy mazurach to mi się tak miło na sercu robi haha ;D Też bym chciała tam z Tobą ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniale, że jesteś szczęśliwa, trzymaj tak cały czas :)
    Lipiec jest super miesiącem !

    OdpowiedzUsuń
  6. cieszę się, że jesteś szczęśliwa, mam nadzieję, że ten stan się utrzyma!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lipiec faktycznie jest z tych lepszych miesiąców :D:D
    Miło, że u Ciebie się układa ! Oby tak dalej :))

    OdpowiedzUsuń
  8. W pięknych okolicach jestes :) Obyś była szczęśliwa jak najdłużej!

    OdpowiedzUsuń