środa, 10 czerwca 2015

198. WSZYSTKO NA RAZ.

"Ludzkie życie składa się z wyborów... Tak lub nie, w przód w tył, w górę w dół. Są wybory, które mają znaczenie. Kochać czy nienawidzić? Być bohaterem czy tchórzem? Walczyć czy poddać się? Żyć... czy umierać?"

U wujka jak to na wsi - miałam dużo przestrzeni dla siebie, trochę się uczyłam, trochę odpoczywałam i opalałam. Moja skóra przybrała ładny brązowy odcień, słonko wypaliło mi trochę blizny i jestem zadowolona. Zawsze w okresie letnim jak złapię trochę słońca to momentalnie odstawiam podkład, często te puder, a nawet i cały makijaż. Czasem mi się nie chce, ale przeważnie po prostu szkoda mi nakładać 'tapetę' , bo to chcę naturalnie podleczyć cerę, a jak jest gorąco to nie chce by to wszystko mi spływało albo zostawało na koszulce faceta, do którego uwielbiam się przytulać ; ) 

Koniec maja i początek czerwca były czasem życiowych zawirowań. Najpierw poprawki i oddawanie licencjatu, w międzyczasie nieoczekiwane spotkanie z byłym chłopakiem. Licencjat ładnie oddałam, na jednym spotkaniu z Konradem się nie skończyło, bo z tego jednego rodziły się następne. Wielki chaos w głowie i niedowierzanie, że po naszym gówniarskim związku w gimnazjum i ośmiu latach milczenia znowu się spotykamy. Dużo na ten temat myślałam i doszłam do wniosku, że życie jest jedno, przebaczać trzeba umieć i ryzykować też czasami warto, bo jak człowiek nie zaryzykuje to nie będzie wiedział. Oboje byliśmy wolni i nie było żadnych komplikacji by spróbować raz jeszcze. Jesteśmy sobie razem w związku, ja dzielę czas między Niego a naukę, a po drodze jeszcze moja mama miała operacje. 

1 komentarz:

  1. też ostatnio zrezygnowałam z podkładu, masz rację jest za ciepło, a jednak nie ładnie wygląda makijaż, który się zmywa, a jak się ma młodą, ładną skórę to nie ma co, warto odłożyć na ten cieplejszy okres takie kosmetyki! ;)

    chyba było to zaskoczeniem, co? pewnie przez te 8 lat ani razu nie pomyślałaś, że Wasze drogi jeszcze się zejdą? ale wiesz, dobrze, że daliście sobie szansę, przez ten czas każde z Was się zmieniło, dojrzało i może tym razem będzie to coś naprawdę poważnego! :)

    u mnie są straszne huśtawki nastrojów, jednego wieczoru ryczę, mam dość i naprawdę mam ochotę coś zmieniać, następnego dnia wstaję z uśmiechem i stwierdzam, że dam sobie jeszcze czas, chyba za dużo o tym myślę, za dużo może bym też na raz chciała? jasne, dalej uważam, że przydałaby się jakaś odmiana w moim życiu, chciałabym, by mnie coś zaskoczyło, ale chyba nie ma co tego szukać, trzeba wyluzować, poczekać, może z czasem coś się zaskakująco zmieni? oby tylko na lepsze!

    OdpowiedzUsuń