czwartek, 21 maja 2015

195. ULGA

 

Z Tobą nie bałam się żadnych burz
ani tych na dworze
ani tych życiowych.
Twoje ramiona były moją bazą

Jakoś mnie wzięło na zimowe wspomnienia..

************** 

Ostatnio mój humor jest taki jak pogoda za oknem - ciągle się zmienia i nie wiadomo jaka będzie za pięć minut. Mam wrażenie, że lenistwo mnie zabija i brak silnej woli również, dlatego od teraz zbieram się w sobie i idę do przodu, a przynajmniej mam taki zamiar. Nie pamiętam kiedy ostatni raz ćwiczyłam, bo jeden dzień przerwy zamienił się w kilkanaście dni. Straciłam gdzieś po drodze motywację, a przedokresowy 'ciążowy' brzuch wcale mi w tym nie pomagał. Dzisiaj poćwiczę pół godziny i nie ma nawet innej opcji. 

Sala porodowa śni mi się po nocach a w tych snach ja jako pacjentka zazwyczaj. Jest okej, przeżyłam ostatnio trzy dwunastki pod rząd. O wiele łatwiej się wstaje i o wiele łatwiej jest wytrzymać cały dzień w szpitalu niż na początku. Człowiek to się jednak przyzwyczaja. Na porodówce jest ciekawie, ale trzeba mieć też mnóstwo cierpliwości. Kobiety na prawdę mają w sobie niewyobrażalną siłę i moc. Lubię się myć do cięć cesarskich i całkiem sama przyjmować nowe życie w moje ramiona.

Zbliża się koniec moich studiów i dopiero niedawno oddałam pracę do sprawdzenia promotorce. Byłam baardzo niespokojna, bo żałuję tematu który wyobrałam, w ogóle mi się nie podoba. Przed wysłaniem mejla miałam wrażenie, że ta praca jest żenująca, okropna i nadaje się tylko na śmietnik. Czekałam kilka dni na odpowiedź, myślałam, że na prawdę będzie fatalnie, a tutaj okazało się, że jest zupełnie inaczej! Promotorka poprawiła mi kilka rzeczy, a ja muszę tylko napisać wnioski i poprawić trochę bibliografii. Jestem na prawdę zaskoczona. Pozytywnie zaskoczona.
To nie koniec moich zaskoczeń dnia dzisiejszego. Rano poszłam zrobić komplet badań hormonalnych i bałam się pobrać wyników ze strony luxmedu. Mówię sama do siebie: "Joanno, na pewno jest źle, na pewno masz jakiś hormonalny burdel w organizmie i wyniki są złe". Wchodzę, patrzę i oczom nie wierzę - tarczyca okej, hormony płciowe dobrze, wszystkie, absolutnie wszystkie wyniki w normie!

Moje nowości od YC:

6 komentarzy:

  1. po 12 godzin robisz? o ludu masakra..

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pracami dyplomowymi zawsze jest problem, bo czasami promotor ma mega duzo zastrzezen i wszystko mu nie pasi :D ja sie musze za badania do magisterki wziac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się weźmiesz to szybko pójdzie:D

      Usuń
  3. z moim humorem jest dosłownie to samo - jak za oknem, raz pięknie, raz zupełnie inaczej. co do pracy to tak jest, że już pod koniec wydaje nam się beznadziena. Ja tak miałam na licencjacie jak oddawałam i dostałam z powrotem , patrze a tam pierwsza strona cała czerwona, już łzy w oczach, a promotorka "piękna praca, tylko poprawiłam błędy stylistyczne, spacje, kropki" xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to czasem jest, że człowiekiem szarpią skrajności, ale każdemu prędzej czy później się wszystko ustatkuje :) jak to mówią u mnie w rodzinie "sama siebie nie krytykuj, ja chcę skrytykować", tak więc już wiesz, że bardzo często bywa tak, że nasza własna praca nam się nie podoba, ale ktoś inny popatrzy na nią całkowicie innymi oczyma :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak to już bywa z tym niećwieczeniem, raz się odpuści i później ciężko wrócić.
    jesteś położną? :)
    a jaki masz temat pracy? i co dalej po studiach? :) wiesz mi się wydaje, że wielu z nas jest niezadowolonych ze swojej pracy, ja też tak miałam, ale po obronie, jak już stres opadł inaczej na nią spojrzałam, Ty pewnie będziesz mieć podobnie ;)
    to dobrze, że wszystkie wyniki w normie! ;)

    :)

    OdpowiedzUsuń