czwartek, 9 kwietnia 2015

190. NIE BĄDŹ PEWNY ŻE CZAS MASZ BO PEWNOŚĆ NIEPEWNA.

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

 Myślę, że największy szok przeżywamy, gdy odchodzi ktoś młody. Oczywiście ból jest zawsze, niezależnie od wieku, ale prędzej czy później myślimy: ten człowiek miał swoje lata, wiele przeżył. A co, gdy odchodzi ktoś kto ma lat dwadzieścia dwa? Wtedy myślimy: przecież to za wcześnie. Ja często zrzędzę, że mam już prawie lat 22, że jestem UWAGA- stara, że inni ludzie w moim wieku: wychodzą za mąż / mają dzieci / są zaręczeni albo są w pięcioletnich związkach. Ale co jeśli ktoś taki, ten dwudziestokilkulatek umiera? Wtedy zdajemy sobie sprawę,że te 22 lata to nic, że to tak niewiele.. Boli i przykro jest. Trzy lata w licealnej klasie razem, a Ciebie już nie ma na tym świecie.
I może cholera warto zacząć jakoś porządniej żyć? Nie zastanawiać się nad przeszłością i nie analizować jej po raz milionowy, skoro to nic nie da. Ludzie przychodzą, odchodzą, tak było zawsze i tak zawsze będzie. Każdy trafi kiedyś kogoś na kim mu zależało. Trzeba po prostu najzwyczajniej w świecie pozwolić komuś odejść ze swojego życia. Bo na siłę to nikogo nie uszczęśliwimy choćbyśmy wycięli sobie serce i położyli komuś na dłoń. Nie ma takiej opcji.
Może czasem na prawdę warto przysłowiowo pokorzystać z życia póki nie będzie za późno? Poddać się temu co ma być i niech się dzieje co chce. Bo jutra może nie być. Albo jutro może być już za późno.


5 komentarzy:

  1. Całkowicie się z tobą zgadzam! Nie można marnować czasu, bo nigdy nie wiadomo ile go jeszcze zostało. Przykre jak odchodzi tak młoda osoba i zawsze wtedy myślę - to mogłam być ja.

    OdpowiedzUsuń
  2. mi tak szybko mija czas, dopiero co miałam 18 lat a już zaraz 27 skończę.. a ile przede mną - nie wiadomo..

    OdpowiedzUsuń
  3. Nad rozlanym mlekiem nie ma co płakać - od kilku lat żyję tą zasadą i od razu świat wygląda piękniej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To bardzo smutne kiedy ktoś odchodzi, a szczególnie kiedy umiera ktoś młody. Serce boli, ale tak widocznie musi być. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, trzeba to po prostu przyjąć na klatę i wierzyć, że był w tym wszystkim jakiś sens. Mój kolega zachorował na raka kości w wieku 15 lat. Walczył przez 2 lata i wywalczył amputację lewej ręki. Wszystko już było w porządku, zaczęło się jakoś układać, przywrócono mu nadzieję, ale nagłe przerzuty na płuca dały wyrok. Sebastian odszedł mając 17 lat. Niedawno był jego pogrzeb... Niesamowite jednak w tym wszystkim jest to, że on nigdy nie przestał się uśmiechać, a humor dopisywał mu mimo wszystko. Nawet w ostatnich chwilach, kiedy jego rodzice płakali przy szpitalnym łóżku potrafił ich rozweselić. Jego jestestwo na pewno miało jakiś sens. Nikt z jego znajomych, mimo że tak wiele bólu nam zadał odchodząc, nigdy go nie zapomni!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mną bardzo mocno wstrząsnęła śmierć byłego chłopaka kuzynki w wieku 23 lat - to był dla mnie ogromny cios

    OdpowiedzUsuń