niedziela, 22 marca 2015

187. WEEKEND W DOMU.


 Lexie Grey: Wszyscy przechodzimy przez żałobę, ale u każdego wygląda ona inaczej. 
Mark Sloan: Nie tylko śmierć wywołuje żałobę. To również życie, strata, zmiana. 
Alex: I kiedy zastanawiamy się, dlaczego musi być tak beznadziejnie, musi tak bardzo boleć. Trzeba pamiętać, że wszystko może się nagle odmienić. 
Izzie: Właśnie tak pozostajesz wśród żywych. Kiedy boli tak bardzo, że nie możesz oddychać, dzięki temu żyjesz. 
Derek: Pamiętając ten jeden dzień, jakoś… niemożliwie… nie będziesz już tak czuć, nie będzie tak bardzo boleć. 
Miranda: Żałoba przychodzi do każdego w swoim czasie, na swój własny sposób. 
Owen: Najlepsze, co możemy zrobić, co ktokolwiek może zrobić, to zdobyć się na szczerość. 
Meredith : Najbardziej kijową rzeczą, najgorszą częścią żałoby jest to, że nie można jej kontrolować. 
Arizona Robbins: Najlepsze, co możemy zrobić, to przyjąć ją, kiedy przyjdzie. 
Callie Tores: I odpuścić, kiedy będziemy gotowi. 
Meredith: Najgorszym momentem jest minuta, w której wydaje ci się, że masz to za sobą… wtedy wszystko zaczyna się od nowa.
Cristina: I ciągle, bez przerwy to zabiera ci to oddech. 
Meredith: Jest 5 etapów żałoby. U każdego przebiega inaczej, ale zawsze jest ich 5. 
Alex: Zaprzeczenie. 
Derek: Gniew. 
Miranda: Targowanie się. 
Lexie: Depresja. 
Richard: Akceptacja.

Po rozczarowaniu, rozerwanym na pół sercu, niedowierzaniu, smutku, żalu i złości przychodzi ten czas akceptacji. Bez rozpamiętywania. Bez głupiego i nic nie wnoszącego pytania: "Dlaczego?" Tak miało być i już. Byłam przez chwilę przeszczęśliwa i mogłam latać. Może pojawiłeś się w moim życiu nie po to by w nim zostać, ale po to bym zobaczyła, że nie wszyscy faceci to chamy. Że na całym świecie została garstka Mężczyzn, którym należy się szacunek i którzy są normalni. I w tej garstce jesteś Ty. T A przyzwyczajać się nie wolno, przynajmniej nie mnie.

Już drugi dzień leżę w domu kichająca i zakatarzona i powoli zaczynam wariować.. Jedyny plus całej tej sytuacji to taki, że mogę w spokoju nadrobić seriale i książki. Przyłapałam się na tym, że bardzo mało czytam i koniecznie muszę to zmienić!

3 komentarze:

  1. O jaki koteł fajny! :)
    Zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja natomiast przyjęłabym do siebie przeziębienie z otwartymi ramionami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze, to i mi by się przydało małe przeziębienie i trochę wolnego... achh.. zdrówka Ci życzę słońce :)

    OdpowiedzUsuń