czwartek, 12 lutego 2015

180. YANKEE CANDLE - SWEET STRAWBERRY.


Od producenta: Przypomnij sobie zapach dzieciństwa... gdy w powietrzu unosi się aromat letnich truskawek posypanych cukrem.
Mimo, że nigdy nie przepadałam za zapachem truskawek w świeczkach, ten wosk bardzo przypadł mi do gustu. Zapach jest intensywny, słodki ale nie mulący i kojarzy mi się z naturalnością a nie z okropną chemią. Zdecydowanie mogę wrzucić go do kategorii ulubione!

 Kobiety mają to do siebie że posiadają tę cholerną intuicję (chociaż podobno mężczyźni też). Jak coś się dzieje to po prostu się to czuje.
Nagle coś mnie zaskoczyło, tak bardzo (i to wcale nie pozytywnie), że prędzej spodziewałam się bomby rzuconej na moją głowę. Jak grom z jasnego nieba. Przeszłam przez niedowierzanie, zaprzeczenie, smutek, mega wkurzenie, po drodze oczywiście jak to kobieta: jeśli nie wie do końca o co chodzi, to sama się domyśla jakichś dziwnych i absurdalnych rzeczy. Teraz już jestem trochę spokojniejsza. Chodzi o to, by pomyśleć o kimś i zamienić się z nim miejscami. Dać mu trochę oddechu i czasu. Bo czas i spokój jest teraz najważniejszy. Ja sobie dam radę i wezmę na klatę wszystko co przyniesie mi los. Mam inny wybór? No właśnie - nie.

To już końcówka wolnego więc trzeba może chociaż teraz jakoś wziąć się za siebie, bo mi się wszystkie te dni strasznie zlały i nic konkretnego nie robiłam. Znów zatęskniłam za chirurgami, bo słuchałam muzyki z tego serialu i znów zbłądziłam - zaczęłam oglądać od początku.. Pierwszy sezon już za mną. Teraz zaparzyłam wielki kubek herbaty z cytryną i miodem, więc biorę się za jakiś film! ; )

Trafiłam na youtube na filmiki z powrotów żołnierzy z misjii. Jeden filmik, drugi i zakochałam się w tej piosence:

2 komentarze:

  1. Śliczna piosenka ;) A tego wosku jeszcze nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń