piątek, 15 sierpnia 2014

UWAGA, JADĘ!

Mam już za sobą pierwszy raz w elce. Szczerze? Bardzo się denerwowałam, byłam spięta i strasznie nieswojo się czułam. Wiadomo - nowa sytuacja, nieznajomy człowiek obok.. Ale było super! Każdy kiedyś zaczynał i wie jak to jest - nie ma się jeszcze odpowiedniego wyczucia odległości, kilometrów (ja skręcając pod mój dom byłam przekonana, że nie zmieszczę się w zakręt, haha!) Wracając przez miasto był meeega korek i miałam okazję ćwiczyć ruszanie i hamowanie. Dojechałam, cała, zdrowa i szczęśliwa, bardzo szybko minęły mi te dwie godziny. Zawsze gdy ktoś znajomy opowiadał mi o bolącej lewej nodze od sprzęgła to patrzyłam z niedowierzaniem. Teraz wiem, że to jednak prawda..
Sebastian : Ty chyba wcześniej już jeździłaś, tylko się przyznać nie chcesz.
Ja : U Taty na kolanach jak byłam mała.

Mamy dziś Święto Wojska Polskiego (swoją drogą: za mundurem... :DD) Oglądałam trochę uroczystości w telewizji, a popołudnie i wieczór spędziłam u Wujka pod Lublinem. Miło było, rozmawialiśmy, zrobiliśmy grilla, dużo nas było. Na szczęście już się trochę ochłodziło wieczór był przyjemniejszy, dobrze odpocząć trochę od tej patelni!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz