poniedziałek, 11 sierpnia 2014

140. URLOP CZ. II - MAZURY. WINDSURFING

Znosicie jakoś tą pogodę? Ja muszę powiedzieć, że bardzo lubię lato, wysoką temperaturę, cieszę się, że mogłam podczas wyjazdu korzystać ze słońca i prawdziwego uroku obecnej pory roku. Jednak teraz gdy siedzę w mieście jest to nie do zniesienia. Czuję się kiepsko, nie mam na nic sił, przejdę się pół godziny, często wracam autobusami do domu. Rozpływam się, dosłownie.

Pewnego pięknego dnia na Mazurach mój Tato wypożyczył sprzęt do windsurfingu. Trochę popływali z Pawłem i ja też miałam ochotę popróbować. Najpierw stałam na desce, chodziłam, leżałam na niej, a później dostałam żagiel : D Miałam też sporą widownię, bo rodzina się zjechała! Wody trochę wtedy wciągnęłam przez nos, ale na prawdę bardzo mi się spodobało. Świetna zabawa i mnóstwo powodów do śmiechu. Stabilność w miarę opanowałam, nawet udało mi się kawałek przepłynąć. To był mój pierwszy raz i ostatni tych wakacji, nawet później już nie było na to czasu, wracam na działkę kilka dni później a deskę już oddali. Szczerze ? Mam wielką chęć popływać jeszcze! Gdzie ja się uchowałam wśród tej mojej żeglarskiej rodziny ja się pytam?!

5 komentarzy:

  1. ja pływać nie umiem, więc bym się nie odważyła! :D

    a co do książek, to na taniaksiazka.pl i w carrefourze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajnie, też bym chciała spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna sprawa :) Mam nadzieję, że ja też będę kiedyś miała okazję spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie genialne zdjęcia. :)
    Fajnie, że udalo Ci się sprobować tego sportu.

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałabym popływać na czyms takim, nigdy nie miałam okazji ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń