niedziela, 22 czerwca 2014

131. PRZEMIŁA NIEDZIELA POZA DOMEM.


Nie pamiętam kiedy ostatni raz spędziłam tak miłą niedzielę jak ta! Wyspałam się, w końcu poszłam do kościoła, zjadłam obiad i udałam się z Mamą na trening. Dobrze było, trochę kalorii spaliłam, ale obiecałam sobie, że następnym razem oprócz spalania idę też na przyrządy i ćwiczę nogi, brzuch inne części ciała. Łatwo nie będzie. Patrząc na przystojnych Panów z ładnymi mięśniami jakoś tak mi głupio pokazywać się w stanie zerowej kondycji, haha - no chyba, że nade mną stoi mój wujek. Trzeba się w końcu jakoś przełamać.
Po siłowni pojechałyśmy do Wuja i Jego Żony zobaczyć jak się pobudowali. Odwiedziny zabrały nam sporo czasu, bo się strasznie zasiedziałyśmy! W każdym razie miło było tak posiedzieć pogadać przy odrobinie słodkości, kawie i zielonych herbatach, bardzo sobie cenię takie posiadówki. I zakochałam się w psie rady leonberger, który waży 10 kg więcej ode mnie, jest ogromny, ale za to doskonale wychowany! Taki wielki miś, który robi słodkie oczka jak moje koty! Jestem pod wrażeniem, bo na psach w ogóle się nie znam i rzadko mam z nimi kontakt, a tego jak zobaczyłam na początku to bałam się że mnie zje : D

5 komentarzy:

  1. O widzę, że mialaś naprawdę udaną niedzielę ;)
    Kondycje sobie niedlugo wyrobisz, nie ma co się martwić !

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma się czego wstydzić, każdy z nich kiedyś zaczynał :) Poza tym to nad facetami ciąży presja bycia mięśniakami :D

    OdpowiedzUsuń
  3. słodki ten pies! a malutki to już w ogóle! <3
    ohh, taki dni są naprawdę super!

    wakacyjny nastrój - wakacyjny szablon ;)

    i jak Ci się na położnictwie podoba?

    OdpowiedzUsuń
  4. dasz rade ! nie ma sie co wstydzic na silowni ;D po to sie tam chodzi ze sie poprawiac ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze chciałam mieszkać w mieście i mieć blisko siłownię. To bardziej motywuje niż praca nad swoim ciałem w domu. Bynajmniej ja tak mam, że na siłowni mogę spędzić nawet 2 godziny nieustannie ćwicząc i wracam do domu pełna zadowolenia. Co więcej, domagam się kolejnej porcji! Co do wstydu, to pamiętaj, że każdy kiedyś zaczyna, a jest tam zapewne wiele ludzi, którzy są w podobnej sytuacji. Psiak przesłodki! Też kiedyś bałam się psów, ale teraz wiem, że niepotrzebnie. Doprawdy są najlepszymi przyjaciółmi człowieka.
    PS Dziękuję, wytrwałość na pewno się przyda ; * Pozdrawiam!
    imyourlolita.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń