środa, 2 kwietnia 2014

113. ZAKUPY KOSMETYCZNE (6)


Kilka rzeczy się do mnie przypałętało. Takie tradycyjne zakupy, od lewej: żel pod prysznic (cudownie pachnie!), szampon timotei do którego chętnie wracam, morelowa odżywka jak każda inna, laktacyd do higieny intymnej, olejek do włosów (chyba jednak lepiej było kupić rycynowy), żel do higieny intymnej, ulubiony płyn micelarny, żel do twarzy (jest bardzo wydajny, ładnie pachnie, ale dalej jak się świeciłam, tak się świecę), beznadziejny dezorodant fa, olejek arganowy do włosów, top coach i mój ulubieniec Adidas ; )

Obudziłam się dziś o 6:15 (miałam wstać 5:20). Zrobiłam zamieszanie na cały dom, że zaspałam (pierwszy raz zdarzyło mi się to na studiach). Spóźniać się nie lubię i za wszelką cenę chciałam tego uniknąć, adrenalina mi podskoczyła z tego wszystkiego i 15minut później już wychodziłam z domu..

Paznokcie pomalowane, co to oznacza? Koniec praktyk i chwila świętego spokoju. Jeszcze tylko wieczorny wykład z chirurgii iiii.. rozpoczynam weekend w środę <3

4 komentarze:

  1. hah lubie pomalowane paznokcie jako znak ze cos sie konczy i cos w koncu sie dzieje ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam owocowe kosmetyki i używam tego samego szamponu obecnie i płynu miceralnego także :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń