piątek, 8 listopada 2013

73. PIĄTEK PIĄTECZEK! ; )

Jeszcze wakacyjnie- kilkudniowy wypad z K. nad jezioro, dnie spędzane leżąc plackiem na pomoście, rekordowe wzrosty temperatury, niebo pełne gwiazd i masa wspomnień ;)

Wczoraj odbył się wykład z interny, ten z rodzaju: nie ma listy, nie musimy pisać tylko słuchać. Prawie zawsze chodzi się na wykłady po to by mieć obecność (na naszej uczelni zrobili od tego roku obowiązkowe, ale to jeszcze nic- są inne paradoksy, dużo gorsze). A wczoraj mimo,że lista nie krążyła po sali nie żałowałam,że poszłam bo było przeprzeprzecudownie i prześmiesznie - rzadko to się zdarza.
Tak ogólnie dopadł mnie kryzys drugiego roku, jak to sama nazwałam. Chociaż dzisiaj poprawił mi się bardzo humor. Miał być niezbyt przyjemny dzień, a okazało się, że nie było źle, wręcz przeciwnie. Przetrwałam, żadnej dwói nie dostałam, a nawet jeszcze zaliczyłam kolosa z farmakologii na całe 3,5 punkty. Ufff, jeszcze do nazbierania mam 10,5 i wtedy będzie przywilej do napisania zaliczenia końcowego ; D
Przede mną jeszcze dobry wieczór - radosnym krokiem udam się z K. do baru, czy pizzeri ; )

1 komentarz: