poniedziałek, 4 listopada 2013

72. KOMINEK I PIERWSZY WOSK YANKEE CANDLE.

Dlaczego te długie weekendy kończą się tak szybko?! Ja za bardzo wczułam się chyba w klimat. Ale przynajmniej odpoczęłam i niczym nie musiałam się martwić ; ) Poza tym pospotykałam się ze znajomymi, także nie mogę narzekać. Tylko,że cholernie się rozleniwiłam i totalnie nie chce mi się robić zupełnie nic. Idę dopiero wieczorem na wykład, od rana próbuję się coś tam uczyć, ale niestety z marnym skutkiem.

Dzisiejszy post poświęcam mojemu kominkowi. Miałam w planach kupować gdzieś dopiero za miesiąc, bo mam inne wydatki, ale w Biedronce znalazłam przeceniony po 8 zł, więc nie mogłam go nie kupić!
Naczytałam się też o woskach Yankee Candle, okazało się, że u nas w Realu są, więc poszłam i kupiłam jeden. Jednak wybór jest bardzo kiepski, a cena wysoka, bo aż 9,50. Nie wiem czy znajdę to gdzieś na tym zadupiu naszym. W internecie jest duży wybór, ale wiadomo, że można kupić tylko na tak zwanego czuja.. W każdym razie z wosku jestem zadowolona, pachnie pięknie!

4 komentarze:

  1. najcudonwije (dla mnie) pachnie pieczone jablko :)

    Pozdrawiam Cie serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie też :) z całej oferty YC jabłko jest najlepsze!

      Usuń
  2. Muszę w końcu spróbować;)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie:
    renessmen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Już wyobrażam sobie zapachy:)
    A co myślicie o lampach zapachowych Ashleigh&Burwood? Podaję link: http://otulzapachem.pl/lampy-zapachowe/lampy-zapachowe-male.html
    Sklep otulzapachem.pl widziałem że ma też YC w ofercie.

    OdpowiedzUsuń