poniedziałek, 30 września 2013

64. JESIENNY NAŁĘCZÓW I ROWER.

" Żeby docenić wartość jednego roku, zapytaj studenta, który oblał egzaminy końcowe. Żeby docenić wartość jednego miesiąca, spytaj matkę, której dziecko przyszło na świat za wcześnie. Żeby docenić wartość godziny, zapytaj zakochanych czekających na to, żeby się zobaczyć. Żeby docenić wartość minuty, zapytaj kogoś kto przegapił autobus lub samolot. Żeby docenić wartość sekundy, zapytaj kogoś kto przeżył wypadek. Żeby docenić wartość setnej sekundy, zapytaj sportowca, który na olimpiadzie zdobył srebrny medal. Łap każdy moment, który Ci został bo jest wartościowy.."
Czas pędzi jak szalony, niestety nie zatrzymuje się w miejscu, chociaż czasem marzę aby tak właśnie było. Minęły właśnie moje pierwsze studenckie wakacje. Chciało by się jak zwykle zapytać 'Kiedy to tak szybko zleciało?!' Po lecie pozostały tylko wspomnienia, po opaleniźnie już nic nie zostało.. Brakuje mi tego letniego czasu, włóczenia się po mieście bez celu i robienia mnóstwo kilometrów dziennie na nogach..  To był dobry czas. Jutro wracam na uczelnię stawić czoła nowym obowiązkom.

W sobotę byłam z Karoliną w Nałęczowie na zdjęciach. Pogoda była bardzo kiepska, zdjęcia też wyszły kiepskie jak nigdy chyba. No nic, czasami tak bywa i nie ma co się tym przejmować.

Dwa powyższe zdjęcia z serii wrześniowe włosy (które żyją sobie swoim życiem)

Wczoraj mimo kiepskiej pogody ubrałam się ciepło, z rękawiczkami i czapką zimową włącznie i wybrałam się z rodzicami na rower. I właśnie w tym momencie żałuję, że we wrześniu nie jeździłam.. Było tak cudownie, tak cieplutko jak się człowiek ubierze na cebulkę. Dotleniłam się i stwierdziłam,że jesień w lesie jest cudowna!

W nocy jak na zalukaj pojawiły się napisy do dwugodzinnego odcinka Chirurgów to koniecznie musiałam włączyć! Powiem tak- oglądam, bo oglądam, lubię ten serial ale moim zdaniem Shonda powinna to już dawno zakończyć, a nie wymyślać kolejne nowe dramaty, które już są tak naciągane, że nie wiem. Było tyle nieszczęść i katastrof, że jakoś mnie chyba już nic nie zszokuje. Pierwsze sezony, to na prawdę było coś i wielkie 'łał!', a teraz to już tak nie bardzo. Śmieję się, że wcale mnie nie zdziwi jak serial skończy się tak, że wysadzi szpital w powietrze i wszyscy zginą..

4 komentarze:

  1. Włoski łądne, to fakt! Miłe są takie jesienne wypady ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia :)
    Nigdy tam nie byłam.

    OdpowiedzUsuń