sobota, 7 września 2013

58. POŁOŻNICTWO- STUDIA.


S- postanowiłam, że nie będę odpisywać w komentarzu, tylko stworzę nową notkę na temat położnictwa ; )
Jak po ochłonięciu go oceniam? Oceniam bardzo dobrze.. Pamiętam pierwszy rok i pierwszy semestr jak było ciężko i zastanawiam się: jak ja w ogóle dałam radę?! Ale widocznie jak się chce to można, poza tym te studia nauczyły mnie cierpliwości trochę, dystansu i tego, by walczyć do samego końca, nieważne jak jest źle. Ja sama chciałam rzucić po drugim niezdanym egzaminie z anatomii ale byłoby to wielką głupotą.. Po całym tym roku mogę stwierdzić,że nie żałuję wyboru, nawet więcej- była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu (jak nie najlepsza!)
Czy można go polecić osobom, które nie dostały się na medycynę?
Hmm, wiesz szczerze mówiąc dla mnie to ciężkie pytanie bo lekarski, a położnictwo czy pielęgniarstwo to jest w ogóle inny świat. Wiem, że dla niektórych ludzi z lekarskiego pielęgniarstwo i położnictwo jest fuuu, ble i w ogóle dno oraz wodorosty..
Czy w wakacje miałam dużo praktyk?
Właśnie teraz odbywam 3 tygodnie praktyk na sali porodowej ; )
Co się robi w szpitalu? 
W sumie WSZYSTKO zależy od prowadzących i szpitala w którym są praktyki. Jedni z reguły pozwalają na więcej, drudzy na mniej. Jeśli chodzi o pracę na sali porodowej to jest ona specyficzna- czasem trafiają się dni, kiedy dosłownie nic się nie dzieje, a czasem jest tak, że przychodzi do porodu nagle 5 kobiet. Nie ma reguły. Myślę, że to jeszcze za wcześnie by dokładnie pisać co robiłam na sali porodowej, bo to dopiero był pierwszy tydzień. Jak na razie to robiłyśmy KTG, opiekowałyśmy się kobietami w okresie porodu, czyli mierzyłyśmy co ile są skurcze, jak długo trwają. Byłyśmy przy wszystkich porodach jakie do tej pory były i ostatnio jak było dużo pacjentek to każda dziewczyna miała swoją i nią się opiekowało od początku do końca; trzeba było przyszykować zestaw do porodu, umyć się i ubrać. Stałyśmy po drugiej stronie położnej i z bardzo bliska obserwowałyśmy poród. Zakładałyśmy kochery na pępowinę, przecinałyśmy ją,zakładałyśmy zacisk,  robiłyśmy opatrunek ; ) Później mierzyłyśmy i ważyłyśmy dziecko, pomagałyśmy przystawić do piersi i byłyśmy przy kobietach do tego momentu jak przekazałyśmy je na oddział położniczo- noworodkowy ; )
Wcześniejsze praktyki miałyśmy na oddziale noworodkowo- położniczym i na ginekologii.
Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to pisz śmiało, postaram się odpowiedzieć.

2 komentarze:

  1. Położnictwo to ciekawy i dość rozwojowy kierunek. Ciesze sie ze jestes zadowolona :) Pozdrawiam i zapraszam na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że to opisałaś :D I bardzo mi się podoba to, że macie takie zajbeiste paktyki !! :) bo o to własnie chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń