wtorek, 9 lipca 2013

32. C-THRU BLOOMING- MÓJ NOWY ZAPACH.

Boli mnie głowa pół dnia. Uwielbiam chodzić i przysłowiowo szlajać się po mieście. Teraz nadrabiam stracone lata, więc ciągle jest 'coś'. To dobrze, nawet bardzo, ale dzisiaj już jestem zmęczona ; D 2 razy na mieście w ten upał, w samo południe, trzeba trochę odpocząć ; D Nie mam czasu nawet napisać jakiejś mądrej życiowo notki z moimi osobistymi przemyśleniami.. Chyba wkrótce to zrobię, bo mam trochę do powiedzenia.

W dodatku ktoś mi coś obiecał i czekam aż ta obietnica się spełni.

Wydałam dziś prawie 80 zł w Rossmannie ale było warto ; D Też tak macie, że jak kończą Wam się kosmetyki to akurat wszystko naraz?! Dobijające to jest. W każdym razie mam już wszystko czego potrzebuję i wstrzymuję się z zakupami aż wszystko ładnie zużyję. Lubię kosmetyki, ale przestaje mieć to dla mnie jakikolwiek sens,że mam 4 balsamy do ciała zamiast jednego i wszystko mi się wala po półkach.

Wróciłam po to C-thruu. Musiałam. Zapachy mają to do siebie, że przywołują wspomnienia i są dla mnie niezwykle ważne. Nigdy nie kupuję jakiś perfum za 300 zł bo po prostu nie mam na nie kasy, zawsze jest co coś z niższych półek ; D I najbardziej lubię kupować latem. Bo lato to moja pora roku. I później, w zimie wystarczy jedno psiknięcie by przypomnieć sobie ten czas. Dostałam całkiem niedawno bo ponad miesiąc temu od Siostry jakiś zapach z Avonu, który bardzo mnie urzekł. Dam Wam tylko jedną radę: nie psikajcie się czymś nowym na pierwszą randkę, bo jak nie wyjdzie to odstawicie te perfumy. Może za bardzo przesadzam,ale ja tak mam. Zapach jest piękny, ale za bardzo kojarzy mi się z M. Dlaczego? Bo pierwszy raz się wtedy popsikałam tymi perfumami.
Jeszcze odnośnie C-thruu od producenta:
Zapach otwiera owocowa nuta głowy składająca się z dzikiej truskawki, gruszki i ananasa.
Akord serca to idealna kombinacja kwiatu pomarańczy, herbaty i wiciokrzewu.
Całość dopełnia baza złożona z drzewa sandałowego, piżma i wanilii.
Kategoria: kwiatowo -owocowa
Nuty zapachowe:
nuta głowy: truskawka, gruszka, ananas
nuta serca: kwiat pomarańczy, herbata, wiciokrzew
nuta bazy: drzewo sandałowe, piżmo, wanilia

Coś ode mnie: słodki (czyli taki jaki lubię) ale nie mulący - wszystko czego oczekuję ; D

2 komentarze:

  1. No ciekawie się Twój blog rozwija- a powiedz czy na Twoim kierunku macie serio labę w wakacje ? Zawsze mi sie kojarzyło że jest tam full zajęć praktycznych Praktykujesz w szpitalu ? Napisz jak odbierasz te studia ,czy kontakt z pacjentkami ,dziećmi nakręca psychicznie ,co robisz -czy przynieś podaj czy coś samodzielnie . Na pewno się nie nudzisz ....
    Miłych wakacji .

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za miłe słowa! ; )
    nie, nie mamy laby do końca, we wrześniu mam 3 tygodnie praktyk na trakcie porodowym. w sumie na 1 roku zaliczyliśmy już 2 praktyki- w styczniu na oddziale położniczo- noworodkowym, w maju na ginekologii no i we wrześniu będą trzecie praktyki. na drugim roku podobno jest o wiele więcej, a na 3 to prawie same praktyki.
    studia odbieram dobrze, chociaż ten pierwszy rok był męczący, zwłaszcza 1 semestr strasznie wykończył i fizycznie i psychicznie.
    'czy kontakt z pacjentkami ,dziećmi nakręca psychicznie' - co masz na myśli?
    wiesz, to co się robi na praktykach zależy w dużej mierze od prowadzącego i od szpitala w którym się odbywają takie zajęcia. pierwsze praktyki to głównie uczenie się nawiązywania kontaktu z pacjentkami, przewijanie, ważenie dzieci, pomaganie w przystawieniu do piersi, czasem ponoszenie dziecka i opieka nad nim.
    ja na oddziale ginekologii dużo się nauczyłam i bardzo byłam zadowolona, a to dzięki takiej Pani z którą mieliśmy- cudowna kobieta, gdyby nie ona to do tej pory nie umielibyśmy założyć wenflonu w prawdziwą żyłę, założyć kroplówki czy pobrać krwi. poza tym byliśmy też na bloku operacyjnym gdzie przyglądałyśmy się, w zabiegowym pomagało się lekarzowi przy zabiegu- mam tu na myśli jakieś trzymanie wzierników, narzędzi, przygotowywanie zestawów. poza tym na sali pooperacyjnej zmieniałyśmy kroplówki ciągle, pilnowałyśmy by zleciały, podawałyśmy leki dożylnie, zmieniałyśmy opatrunki, monitorowałyśmy pacjentki ; DD hmmm na obecną chwilę nie pamiętam co tam dalej buło ; D

    OdpowiedzUsuń