środa, 3 lipca 2013

29. MAJDANEK

Mam jeszcze sporo zaległych zdjęć do wrzucenia i 2 notki to napisania, ale wklejanie kolorowych smażonych oponek i żakietu z H&M byłoby dla mnie po prostu nie na miejscu w tym poście zważając na dzisiejszy tytuł.



Postanowiłyśmy z Karoliną, że wybierzemy się na Majdanek. Na piechotę, na koniec miasta odwiedzić na cmentarzu naszą dawną wychowaczynię z gimnazjum. Ubrałam wieczorem wygodne buty i ruszyłyśmy w drogę, po 1,5 godziny byłyśmy na miejscu. Naszym oczom ukazał się oświetlony słońcem, ogrodzony wielki teren byłego obozu koncentracyjnego. Nie wiem kiedy ostatni raz tam byłam. Nie przejeżdżam tamtędy bo mi nigdzie nie po drodze. Mówi się o Oświęcimiu, a ja przez tą życiową pogoń i pośpiech 'zapomniałam' o tym, że przecież w Lublinie też był obóz. Patrzyłyśmy jak wryte i ponownie nie mogłam uwierzyć, że śmierć tam poniosło 150 000 osób. Później siedziałyśmy na cmentarzu sporo czasu. Na około cisza, odludzie, czułam się jak w innym świecie. Miejsce zmuszało do refleksji. A za ogrodzeniem cmentarza, dosłownie 'za ścianą' obóz. Z zachodem słońca. Do tej pory strasznie mnie to porusza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz