sobota, 29 czerwca 2013

26. DERMATOLOG I DOMOWA PIZZA.

Kilka dni temu wybrałam się w końcu do dermatologa (wizytę miałam o 9, więc po 8 czyli w środku nocy dla mnie ostatnio moja mama zrobiła mi pobudkę przerywając tym brutalnie szereg najpiękniejszych snów w ostatnim czasie!)  i podjęłam walkę o ładną buzię ; ) Dostałam próbki i kupiłam tonik, tabletki i żel. Mam nadzieję, że to pomoże, jeśli nie to trudno.. W razie czego żadnych hormonów nie mam zamiaru brać, bo nie jestem zwolenniczką tego typu rzeczy i tabletek anty też. To jest jednak ingerencja w gospodarkę hormonalną a nie witamina C. Ładnych kilka lat temu MUSIAŁAM brać hormony, ale na szczęście skończyło się chyba na 3 opakowaniach, ufff..



Poza tym zrobiłam dziś pizzę na obiad. To moja druga domowa i o ile pierwsza wyszła średnia to mogę śmiało stwierdzić, że ta dzisiejsza była rewelacyjna! Pachniało mi w domu jak w pizzeri ; D


5 komentarzy:

  1. Domowa pizza najlepsza !!!! :) pozdrawiam +zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja postanowiłam, że jak do jesieni buzia za pomocą bratka, oraz kremu Himalaya się nie poprawi, to idę do dermatologa, bo problem cery spędza mi sen z powiek:/ chcę mieć ładną buzię, a tu póki co same problemy:(

    OdpowiedzUsuń
  3. kochana, ja też bym chciała mieć ładną buzię, poszłaś do derma. i co powiedziałaś? u mnie są tacy nieprzyjemni.. i praktycznie to chyba sami faceci :(

    OdpowiedzUsuń