wtorek, 11 czerwca 2013

17. WIERZYSZ W MAGIĘ?

Wczoraj był bardzo pozytywny dzień. Rano spotkałam się z Olą więc w końcu mogłyśmy normalnie pogadać. Później pojechałam do Babi w odwiedziny. Już od progu Babcia do mnie, że zaraz mi obiad podaje. Mówię,że nic nie wcisnę bo już jadłam na mieście. Po chwili wzrok Babi na mnie: chyba Ty sobie nic nie gotujesz, wyszczuplałaś! Poza tym "jak skończę studia, to sobie znajdę jakiegoś super wykształconego męża, lekarza najlepiej!" Jak to usłyszałam to pomyślałam: ehh Babciu, tyle rzeczy jest o których bym Ci powiedziała, ale nawet wolę nie próbować ; DD
Gdzieś koło 22 naszła mnie ochota na dwór z Karoliną. Miałyśmy pójść na huśtawki, ewentualnie postać na tarasie, ale że skończyłyśmy na mieście i zrobiłyśmy gruuubo ponad 6 km to inna sprawa. Za to spałam jak zabita.

Czasem tak mam,że już nie śpię, ale nie otwieram oczu. Dziś też tak było. Zaczęłam myśleć, że to co się dzieje wokół jest tylko jakimś złym snem, że jednak da się to wszystko odkręcić i to lato będzie magiczne. Zaczęłam snuć piękne plany, miałam przed oczami różne sytuacje. Otworzyłam oczy i wtedy uświadomiłam sobie,że to wcale nie zły sen, a cholerna rzeczywistość..
Tak bym chciała żeby teraz wydarzył się jakiś cud.

Zbieram się na chwile na uczelnię zaliczyć ułożenia odgięciowe płodu, a później zagłębić się w notatkach z najpiękniejszego i najciekawszego przedmiotu jakim jest historia zawodu położnej.. Kto wymyślił z tego egzamin?!

1 komentarz:

  1. Czasami też tak myślę - czekam tylko aż się obudzę z tego snu, może będzie mi lepiej... :)

    OdpowiedzUsuń