piątek, 7 czerwca 2013

14. PEŁNO UŚMIECHU.


Uśmiechnięta Asia, mimo kiepskiej połówki dnia (kolejne zaliczenie zostało przeniesione na kiedyś tam, bo za dużo osób przyszło bla bla). Wieczór za to był baaardzo miły, dlatego tyle uśmiechu na twarzy. Doszłam do wniosku, że czekanie jest fajne samo w sobie, tysiące myśli, liczenie godzin i chodzenie po ścianach ; D
[Miały być zdjęcia z aparatu, ale jak pisałam wcześniej aparatu nie ma.]


Ulubiona sukienka + czarny sweterek koleżanki na dzisiejsze pierwsze spotkanie z M. : )

1 komentarz:

  1. ja wiem wiem ale teraz jest hardcore bo ona juz jest pod zebrami i ten ucisk masakryczny...:( mam nadzieje ze niedlugo mi ulzy bo jestem wymeczona:D
    mam nadzieje ze wroce do wagi no i zalezy mi na pozbyciu sie celulitu ktorego mi przybylo w trakcie ciazy:D
    dzieki za mile slowa :):*

    OdpowiedzUsuń