wtorek, 4 czerwca 2013

13. ' Tyl­ko życie poświęco­ne in­nym war­te jest przeżycia. '


Chociaż od weekendu minęły już dwa dni nie mogę nie wspomnieć, że spędziłam go w towarzystwie Siostry, Szwagra i znajomych. Dobrze się było oderwać 200 km. od domu, pobyć w pięknych, czystych okolicach Rzeszowa i (jak zwykle gdy tam jestem) naładować baterie. Poza tym pogłębiła się moja miłość do dzieci, gdy miałam na rękach i patrzyłam się na cudowną dziesięciomiesięczną księżniczkę.
Powrót z Rzeszowa okazał się najlepszym powrotem.

Dziś ostatni pół dyżur w szpitalu i zmarnowane popołudnie. Jechałam calutką godziną na Kraśnickie o 16, po czym okazało się, że dzisiaj jednak odpowiadać nie będziemy. Wracałam pół. Strasznie zła byłam, że zmarnowałam tyle czasu, poza tym nie chciało mi się wychodzić z domu, bo kiepsko się czułam. Jak wyszłam to myślałam, że chociaż załatwię co mam do załatwienia, ale do takich sytuacji jak ta dzisiejsza powinniśmy już dawno przywyknąć.

Sesja się zbliża = czas sprzątania.. Na chwilę obecną mieszkam sama, więc chcę jakoś utrzymywać porządek. Wraz z wyjazdem rodziców wyjechał też mój aparat także na razie muszę sobie radzić bez.

1 komentarz:

  1. Tak, ja chyba wysprzatam caaaly dom z okazji sesji :D co do zalatwiania tego, czego zalatwienie uczelnia uniemozliwia- zawsze i wszedzie . :(

    OdpowiedzUsuń