niedziela, 19 maja 2013

8. MOJE WŁOSOMANIACTWO.

Większość ludzi nienawidzi szpitali. Ale nie stażyści. Dla nich szpital, to miejsce magiczne. Poetyczny rytm maszyn, szum fartuchów. Miejsce pełne obietnic, ekscytacji i niespodzianek. Miejsce, gdzie spełniają się marzenia.
(Meredith Grey)


Podobno mam zajebiste żyły i jestem odporną kobietą. Jeśli ktoś chcę poćwiczyć pobieranie krwi, zakładanie wenflonów to chętnie udostępnię ręce, zawsze. A pomyśleć, że jeszcze rok temu na samą myśl o wbiciu igły w żyłę po prostu robiło mi się nie dobrze. Najgorzej jest się przełamać. Później idzie jak po maśle.

Wczoraj zrobiłam zakupy w sklepie zielarskim i doszłam do wniosku, że właśnie te sklepy będę odwiedzać teraz częściej niż drogerie.
Moja włosomaniakowa pielęgnacja:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz