niedziela, 5 maja 2013

4. WYCIECZKA ROWEROWA

Na zakończenie majówki pogoda dopisała. Znowu wybraliśmy się do znajomych, szkoda tylko, że nie było Magdy. Pomyślałam jednak że mimo to pojadę, bo nie ma co siedzieć w domu gdy jest tak ciepło. Poza tym trzeba korzystać z wolnych chwil, bo niedługo będzie ich coraz mniej.
Ku zdziwieniu wszystkich dojechaliśmy do Kozłówki i zrobiliśmy w obie strony 45 km. Jeszcze nigdy tak dobrze mi się nie jechało! Czułam jednak niedosyt, więc po przyjeździe do domu wyszłam jeszcze sprawdzić trasę biegową i ile jest tam na prawdę kilometrów. Myślałam,że biegam 5, a tutaj okazało się, że jest 6, więc wyszło razem 51 km. co jest moim życiowym rekordem ; ) Kiedyś przejechałam 50, ale tylko raz w życiu. Jest moc!







2 komentarze: