wtorek, 28 maja 2013

11. DESZCZOWE DNI.

Już jakiś czas pogoda nie rozpieszcza, co jakoś przestało mnie dziwić (mnie już zresztą wszystko przestało dziwić). Na deszcz i zimno najlepsze są dobre spotkania ze znajomymi, grzane piwo i siłownia wieczorem. Polecam też dobry serial - Grey's Anatomy oczywiście, bo jaram się nim na nowo i już moje gruczoły łzowe wiedzą, że mają produkować więcej łez bo połowa drugiego sezonu za mną więc zaczynają się dramatyczne wydarzenia.

Seattle czyli 'jedno z wielu miejsc które odwiedziłabym gdybym wygrała 6 w totka'. Zazwyczaj wolę jakąś gorącą Grecję czy coś w tym stylu, ale Seattle to Seattle. Takie chirurgiczne. I chciałabym zdjęcie na tym murku, na tle wieży która mnie najbardziej interesuje : D

Doktorze Burke, Pański kolorowy czepek + zegarek.. Nic nie będę mówić..

Czekam z niecierpliwością na zakończenie jutrzejszego dnia który będzie długi, a zacznie się nauczeniem rano na zaliczenie, praktyki na drugą zmianę. Później z jednego szpitala w godzinach największego szczytu mamy przepchać się do innego szpitala.. Jak ktoś jest z Lublina to wie co mam na myśli mówiąc aleje Kraśnickie. Jak ktoś nie wie to niech się cieszy, bo to nic dobrego.

1 komentarz: